Planeta szczęśliwego rodzicielstwa

screen planety szczęśliwego rodzicielstwa

Bardzo ważnym - i w śród rodziców dalej mało znanym - tematem jest jak wychowywać dzieci, jak rozmawiać z nimi, jak ich słuchać (!). Jak je rozumieć, by te dzieci wychowały się na szczęśliwych, pewnych siebie, umiejących poradzić sobie w życiu ludzi. Na szczęście coraz więcej jest książek i artykułów z sensownymi radami na ten temat, choć nieraz trudno do nich dotrzeć.

Brakowało mi w internecie strony, która by zbierała ciekawe wpisy o pozytywnym/ekologicznym/mądrym i takim tam wychowywaniu dzieci. Osobiście lubię strony "planety", są planety Ubunt, planety PHP, i na inne tematy, najczęściej informatyczne ;) Tak czy owak sądzę, że jest to bardzo wygodna rzecz takie jedno miejsce z aktualnościami z wielu stron/blogów piszących na jeden temat. Dlatego zamiast marudzić, że nie ma to zrobiłem. Żona pomogła mi wybrać ciekawe strony (stron było więcej, ale wiele nie udostępniało kanału atom/rss żeby wygodnie można z nich pobierać nowości) a ja zrobiłem resztę. ;)

Zapraszam na Planetę szczęśliwego rodzicielstwa:

e-damski.pl/planeta

Jeżeli chcesz aby wiadomości z Twojej strony/bloga również były publikowane na Planecie, napisz do marmezz@gmail.com. A może znasz inne ciekawe strony - choć nieswoje - również poproszę o informację :)

Sprzątanie zabawek a energia potencjalna grawitacji

Sprzątania zabawek to męcząca powtarzająca się czynność. Oczywiście dobrze, jeżeli umiemy nauczyć/namówić dziecko, by robiło to samo, albo by chociaż nam w tym pomagało. W tym wpisie jednak nie o ludzkim sprzątaniu zabawek chciałem napisać, raczej o fizycznych aspektach tej czynności.

Jak to zazwyczaj wygląda

Zabawki są w pudłach, na półkach w szufladach. Co szybsze dziecko weźmie takie pudło, przewróci do góry dnem i mamy bałagan jak ta lala. Potem wystarczy już tylko rozkopać to po całym pokoju i wymieszać trochę ze śmiaciami (kartki, papierki, psia sierść ;) ). Dziecko do zrobienia bałaganu prawie nie potrzebuje się wysilać, prawie nie potrzebuje energii.

Sprzątanie klasyczne

Rodzić (czy też dziecko, albo dziecko z rodzicem) musi sprzątając podnosić każdą rzecz i wkładać do pudła (odstawiać na pułkę, czy do szuflady). Do tego jest wymagana znaczna energia. Trzeba zwiększyć energię potencjalną grawitacji każdej rzeczy (mówiąc po ludzku: podnieść i położyć ją wyżej). Jest to o wiele bardziej pracochłonne od wysypywania zabawek z pudła przez dziecko.

Co na to fizyka

Należało by odwrócić energie potrzebne do bałaganienia i do sprzątania, tak, aby sprzątanie było łątwiejsze od bałaganienia. Idealnie było by trzymać zabawki w dołach w podłodze. Teraz to dziecko musi ręcznie wyjąć każdą zabawkę i podnieść do góry (na podłogę). Sprzątanie natomiast polegało by na zamieceniu wszystkich zabawek do tych dołów. Trochę nierealne do wykonania, a przynajmniej trudne. Niemniej daje nam spojrzenie na to dlaczego trudniej jest sprzątać niż bałaganić.

A tak na serio to co zrobić?

Na serio to u nas w domu od pół roku przynajmniej klocki i inne zabawki są w pudłach które są na stałe przywiązane do kaloryfera… Co to daje? to, że Rufin już nie wyrzuca całego pudła na raz, za to wyciąga klocki w miejszych ilościach – o wiele mniejszych, mamy przez to (wspólnie) o wiele mniej sprzątania. (btw. klocki najprościej sprzątać szufelką ;) )

W powyższym fizycznym (popularno fizycznym) aspekcie opuściłem problem związany z rosnącą entropia zabawek w czasie zabawy… No cóż, tego niestety nie umiem rozwiązać dołem w podłodze, pozostaje klasyczne sortowanie, choć o wiele prościej je wykonywać gdy mamy mniej typów zabawek, i w ogóle mniej zabawek.

Gdzie kupić zestaw Mahjonga? - Odpowiedź

Mahjong
Fot.:  SpAvAAi (CC-by-nc-nd)

W niniejszym wpisie przedstawię możliwości zakupu zestawu do Madżonga. :)

Mimo, że grywam w Mahjonga już ponad rok, specjalistą od niego nie jestem. Niemniej trochę się dowiedziałem na temat gry i zestawów. Także to, gdzie jakie rzeczy można kupić. Tematu nie da się oczywiście w takim jednym wpisie wyczerpać. Raczej będę tylko podawał linki z pewnymi *subiektywnymi* moimi opiniami. Linki były wcześniej podawane także przez Mike'a we wpisie Na zakupy?. Tutaj postaram się trochę rozbudować zebrane już informacje i je uzupełnić. Ale tylko trochę...

Sklepy "w realu"

W prawdziwych sklepach [bo te internetowe nie są prawdziwe ;) ] z grami bardzo trudno dostać zestaw do Mahjonga. W Warszawie można kupić zestaw "czerwony" (więcej o nim niżej), jest też ponoć dostępny w kilku Empikach i niektórych sklepach z grami. Na dodatek w jednym z tych sklepów było można kiedyś dostać jeden zestaw do chińskiej odmiany... niestety, już go nie mają.

W innych miastach kupno Mahjonga może być jeszcze trudniejsze. Na przykład w Szczecinie, ani w Poznaniu takowego (z tego, co wiem) nie dostaniecie. No, ale to się kiedyś pewno zmieni ;)

Polskie sklepy internetowe


Zestaw czerwony "Grapet"

W kilku polskich sklepach internetowych dostępny jest jeden zestaw - jeden i ten sam - majaana (bo to zestaw do japońskiej wersji - ale to wcale nie znaczy, że w chińską nim nie pogramy...). Jest to całkiem znośny zestaw i ma w miarę przystępną cenę, choć posiada pewne wady. U nas w klubie się sprawdza. Więc jeżeli ktoś nie jest akurat na wycieczcie w Japonii, a nie chce wydawać więcej niż 150 złotych na zestaw, a chce do mahjonga japońskiego, to nic innego nie można mu polecić. Recenzję zastawu zamieściliśmy w 1. części recenzji zestawów do mahjonga. Zestaw ten można kupić w: rebel.pl, planszomania.pl, gryplanszowe.pl, sklep.gildia.pl.

Jeżeli nie chcemy mieć trochę krzywych kamieni (jak w zestawie opisanym powyżej) to znam dwa sklepy w Polsce, które oferują inne mahjongi w przystępnych cenach: e-go.pl i skarbychin.pl

Oferta w nich cały czas się zmienia, więc nie będę za dużo produktów wyliczał. Kilka zestawów z każdego z tych sklepów mamy opisane w pierwszej i drugiej części naszych recenzji.

Chciałbym trochę opisać wymienione sklepy.

e-go.pl

e-go.pl - stary dobry sklep prowadzony przez pasjonatów Go. Początkowo sprzedawał tylko sprzęt do Go, jednak na szczęście (nie tylko dla nas) jego oferta się rozszerzyła (również w strefie Go). Do sklepu nie mam zastrzeżeń, czyli go polecam. Nigdy nie mieliśmy z nim kłopotów (a nie tylko ja tam kupuję, także niektórzy ze znajomych). Przesyłki przychodzą szybko. Może jedynym małym minusem było to, że kiedyś goban przyszedł za słabo zapakowany i podczas przesyłki został obity narożnik. Nawet nie zgłaszaliśmy tego sklepowi, więc nie mogę powiedzieć, czy dałoby radę to wymieć czy nie.

Skarby Chin

Skarby Chin - sklep, którego NIE POLECAM. To znaczy, gdyby byłaby jakaś przystępna alternatywa dla tego sklepu, to bym go gorąco odradzał. Ale że nie ma, to tylko nie polecam. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że kupując tam będziesz miał "trochę" nerwów gratis. Kilka "przygód" z tym sklepem streściłem w opiniach o sklepie skarbychin.pl, ale to i tak były tylko te najświeższe na tamten czas. Od tamtej pory uzbierały się kolejne spostrzeżenia. Na przykład, że kolejne moje zamówienie "Wysyłka w 24h" zostało wysyłane po tygodniu. Inna sytuacja, że sklep sprzedał zestaw do Mahjonga (jedwabny) z zamienionym jednym kamieniem (5 piątek kółka, a tylko 3 czwórki kółka). Nie ich wina, lecz producenta, ale zgodzili się brakujący kamień dosłać znajomemu - dosyłają już dwa miesiące. Ostatnio powiedzieli, że już dawno temu go wysłali, ale wyślą jeszcze raz. :) Panowie przez telefon są bardzo mili - "tak, oczywiście, jutro wyślemy" - i tak z tygodnia na tydzień.

Można także dodać, że pakować przesyłek niestety nie umieją. Jeżeli produkt nie jest wystarczająco zabezpieczony przez producenta, to nie zostaje nic innego, niż trzymać kciuki za delikatne obchodzenie się z paczką przez pocztę lub kuriera. Choć to też może niewiele pomóc, ponieważ zamawiane u nich przeze mnie kamienie Yunzi były oryginalnie zapakowane dobrze przez producenta, a jednak je sobie otworzyli (nie mam nic przeciwko) i wysłali nie ściśnięte w worku (to już mi się nie podoba), ale luzem w Gosu, przez co kilka popękało... Później je dosłali... po 2 tygodniach co najmniej, ale dosłali ;)

Wdzięcznośc Skarbów Chin
Co możesz zrobić, gdy czekając drugi miesiąc na fakturę dostajesz taki list jak wyżej?

Inna sprawa to to, że nie wystawiają paragonów (akurat chyba nie muszą, ale inne sklepy czy nawet sprzedawcy na Allegro wystawiają), a faktury wystawiają tylko teoretycznie, o czym pisałem już w Opini). Małym plusem jest, że czasem, gdy coś zawalą to proponują jakąś rekompensatę - coś gratis, albo rabat na kolejny zakup...

Nie twierdzę, że z tym sklepem są zawsze problemy. Słyszałem o zamówieniach, z których realizacją nie było żadnych kłopotów. Sam jedno takie dostałem. :) Drugim pozytywnym akcentem działania Skarbów Chin, o którym mi wiadomo, jest ten, że nikt nie stracił przez nich pieniędzy - zawsze w końcu dosłali braki, przeprosili, czasem coś dołożyli dodatkowego, albo udzielili rabatu na kolejny zakup.

Allegro.pl

Na Allegro jeszcze nie widziałem zestawów innych, niż sprzedawane w powyższych sklepach. Większość wystawiają e-go.pl i Skarby Chin. Poza zestawami z tych dwóch sklepów spotkałem tylko zestaw czerwony - Grapet, można go dostać od bardzo różnych handlarzy.

Inne sklepy

Można oczywiście spotkać także zestawy innych producentów. Jest ich jednak niewiele, a ceny liczy się w setkach złotych. W większości są to zestawy do amerykańskiego Mahjonga. Jako przykład podam sklep E-PLAY. Jeżeli znasz inne,  to proszę podziel się z nimi w komentarzu :)

Poza Polską

Najtaniej i najlepiej kupić zestaw w zwykłym sklepie np. w Japonii, czy Chinach. Parę słów o tym napisał Shimon na forum PLM, w wątku "o kupowaniu w Japonii". Oczywiście, nie każdy jeździ na wycieczki do dalekiej Azji czy ma tam znajomego, który kupiłby zestaw i wysłał tanią przesyłką. Na szczęście są jeszcze zagraniczne sklepy internetowe, które realizują także wysyłkę do Polski.

Zagraniczne sklepy internetowe są drogie, tzn. drogie dla nas, Polaków. Nawet jeżeli sam produkt nie jest jakoś szczególnie drogi, to przesyłka będzie znacznie zwiększać cenę. Przesyłki zestawu z USA to ok. $60, z niektórych sklepów z Japoni podobnie.

Nie znaczy to, że odradzam zamawianie zestawów z zagranicznych sklepów. Skądże! Mogę wręcz zapewnić, że obsługa klienta w sklepach w Niemczech, Francji, czy też Japonii jest zdecydowanie lepsza niż w sklepach polskich. To oczywiście statystyka, i to statystyka tylko na kilku sklepach po tej i po tamtej stronie granicy. Tak czy owak, zamawiałem różne gry za granicą już kilka razy, moi znajomi także, i nikt nie miał takich problemów, jakie nieraz występują w sklepach polskich. Niestety, polscy handlowcy muszą się jeszcze sporo nauczyć...

To gdzie dokładnie kupować?

  • www.mah-jong-shop.com – Niemcy. Wysyłka ok. 20 Euro. Jeden z zestawów tam zakupionych opisywaliśmy w pierwszej recenzji -  był to zestaw XXL Pure. Na dwa zamówienia, żadnych problemów nie mieliśmy.
  • www.japanese-games-shop.com – Japonia. Wysyłka droga. My tam (jeszcze) nie kupowaliśmy, ale sklep ten polecał mi niedawno Szymon Lasota. Napisał nawet, które zestawy są warte zainteresowania:
    • Take - ciekawy i dobrej jakości; ma diamenciki w akadorach (rzecz gustu), trochę przydrogi;
    • Standardowy - bardzo dobry, ponoć dobrze się sprawdzają;
    • White Tiger - Szymon ma podobny (tego typu) i jest rewelacyjmy i super ładny, bardzo przyjemnie się gra, tylko że kamienie się szybciej zużywają, tzn. szybciej widać na nich małe rysy. Jednak ponoć to nie przeszkadza w grze;
    • Inne zestawy mają zawrotne ceny, ponoć nie są lepsze, tylko droższej "marki".
  • www.mahjongmart.com/shop – Japonia. Tania wysyłka (jak na taką odległość), oczywiście to oznacza, że poczekamy trochę (ok. 2 tygodni), ale nie zapłacimy tak dużo, jak w innych przypadkach. Co do zestawów, nie są najwyższej jakości, ale nie są złe. Z dostępnych tam zestawów opisywaliśmy Dragon Tile Set.
  • en.aobo-shop.com – Francja. Dość drogie zestawy, przesyłka też niemało, tylko raz tam coś (nie mahjonga) zamawialiśmy, płatność PayPal, problemów nie było, kontakt po angielsku OK.
  • www.ymimports.com – USA. Ceny przystępne, ale wysyłka ok. $60...

Są też inne sklepy, o których nic nie wiemy oprócz tego, że są ;) Oto one:

Opisywałem stan z dnia 11 kwietnia 2011. Mam nadzieję, że już niedługo będzie można kupić w dobrych, polskich sklepach internetowych różne, dobre zestawy mahjonga, w tym japońskie :D

Bardzo dziękuję Szymonowi Lasocie za bardzo pomocne informacje i opinie :) Jeżeli znasz inne dobre możliwości kupna mahjonga, to proszę podziel się nimi w komentarzu, szczególnie jeżeli jakiś sklep polecasz osobiście.

Ruszyła nasza strona o Mahjongu + warsztaty

Dziś oficjalnie udostępniamy nasze wypociny na temat czteroosobowej gry Mahjong (czyt. Madżong). :)

screenStrony

Strona pełnie dwie funkcje. Po pierwsze - przedstawia (różne) zasady gry w Mahjonga, po drugie - informuje świat o działaniu (niby)klubu mahjonga w Szczecinie. Tak, czy owak, zapraszam na stronę, no i zapraszam do nas do klubu pograć w Go i Mahjonga :)

Na jakich zasadach gramy w klubie? W ostatnim tygodniu najczęściej w Riichi, w sumie uczymy się tych zasad. Wcześniej najczęściej w chińskie tradycyjne, zresztą dalej mamy w klubie osoby wolące grać po chińsku :) Tak, że jest różnie. Pewno dalej będzie różnie, bo kilka osób chce spróbować jak to się gra na zasadach Hongkong... :D W ogóle najczęściej to gramy gry szkoleniowe, bo zawsze jest ktoś, kto by pograł, ale musi się nauczyć, no to uczymy :)

From Konecon 3

Na razie na stronie są głównie zasady, ale mamy jeszcze wiele materiałów i pomysłów do napisania. Na przykład więcej pomocy dla początkujących, bo jak się zaczyna uczyć to bardzo przydaje się wydrukowana kartka-ściąga, na której możemy sprawdzić "co to za kamień", sprawdzić punktację, lub układy specjalne. Pojawi się tez wpis o pewnych programach do gry w Mahjonga. Możliwe, że opublikujemy też zestawiania porównawcze różnych odmian i pododmian gry. Dużo by można o tym pisać :)

Jeżeli ktoś ma jakieś materiały (nie tylko po polsku), albo własne pomysły na artykuły o Mahjongu to zapraszamy do współpracy.

Treść naszej strony (i większość materiałów do pobrania), jest na licencji Creative Commons by-nc-sa 3.0 pl, czyli jeżeli chcesz możesz wykorzystywać - a nawet modyfikować - te materiały. Oczywiście zaznaczając, kto był ich autorem, a w przypadku modyfikacji również udostępniając nową wersję na tej samej licencji. Jeżeli ktoś zmodyfikuje nasze wypociny, to miło by było, gdyby nas poinformował o tym, możliwe, że zmodyfikowana wersja też nam się spodoba ;)

PS. Dokładnie za tydzień w sobotę Mike poprowadzi warsztaty Mahjonga na JapanFest. Zapraszamy do zapisów.

Arkusz do rozliczeń chińskiego mahjonga

Sposób liczenia punków i rozliczania graczy w chińskim (tradycyjnym) mahjongu jest dość skomplikowany i pracochłonny, przynajmniej w porównaniu do innych wersji (przede wszystkim Riichi i Hong Kong). Nie jest niczym dziwnym, że przeciwnicy chińskich zasad często podają sposób rozliczania w innych wersjach jako przewagę nad chińskimi zasadami.

Oczywiście zgadzam się, że takie rozliczanie jest bardziej pracochłonne niż np. w Riichi. Dlatego właśnie zrobiłem sobie arkusz kalkulacyjny ułatwiający mi rozliczanie punków między graczami. Co prawda widziałem jeden program, który też to automatyzował, jednak było trzeba w nim wklikiwać całą rękę gracza, czyli każdego Punga, podawać z jakich kamieni, każdą parę i tak dalej. Program ten od początku do końca liczył punkty a wklepywania tego było bardzo czasochłonne i niewygodne dla mnie. O wiele szybciej sam w głowie umiem zsumować rękę graczy, już nie wspominając, że jak każdy gracz sam sobie zsumuje to jest jeszcze szybciej. Dlatego w przygotowanym arkuszu należy podać tylko 6 wartości, mianowicie 4 liczby punków każdego gracza, dodatkowo wpisać, kto był wschodem (litera E), i kto złożył mahjonga (litery MJ). Arkusz wyświetla, kto ile komu płaci i ile w sumie po rozdaniu (w sensie rozgrywce) ma punktów. Na samej górze widać sumę punków po wszystkich rundach.

Wyglad arkusza

Arkusz zbyt piękny nie jest, ale działa! :) Dla ułatwienia wszystkie pola które mogą być wypełniane mają żółtawe tło. Gdy jest niepoprawnie zaznaczony wchód (litera E lub e w kratce Wiatr) Wyświetlany jest na czerwono błąd w kolumnie O. Podobnie gdy jest źle wpisany wygrywający (litery MJ lub mj w kratce Wygrana). Mam nadzieję, że arkusz jest zrozumiały, bo chyba jest, i nie chce mi się tutaj go dokładnie opisywać. Jeżeli jednak ktoś ma jakieś pytanie, to proszę pytać w komentarzu.

Arkusz jest w formacie szablonu arkusza OpenDocument. Zrobiony w OOo 3.2. Jeszcze przypomnę, że taki szablon od zwykłego arkusza ODS różni się tylko tym, że po otworzeniu go mamy nienazwany i niezapisany skoroszyt, ale wypełniony szablonem. Należy taki arkusz zapisać jako ODS (albo OTS).

Jeszcze napiszę na czym polega rozliczanie punków w tych zasadach. Punkty liczone są każdemu graczowi. Gracz wygrywający (który złożył mahjonga) dostaje tyle punków ile sam ugrał od każdego z pozostałych graczy. A każdy z pozostałych graczy płaci albo otrzymuje różnice nagranych punków od dwóch pozostałych graczy. Dodatkowo rozliczenia z graczem wschodnim są podwajane (dostaje i/lub płaci podwójnie). To w wielkim skrócie. Właśnie to robi ten arkusz, no w sumie to jeszcze sumuje punkty z kolejnych rund/rozdań. Arkusz udostępniam na licencji WTFPL ;) Później postaram się wrzucić też tabelki z punktacją, ale nie mówię, że szybko :/

"Fotoplastikon" Jacek Dehnel - słuchowisko w Trójce

Straciliście miarę, wyciągając łapy po czarną skrzynkę, do której wiedzący zaprasza światło. Straciliście miarę, miniaturyzując ją, produkując w setkach, w tysiącach, w milionach egzemplarzy, sprzedając za grosze, na wyprzódki, byle komu, pozbawiając się najpierw szklanych negatywów, a potem jakiejkolwiek kliszy, montując ją w telefonach komórkowych i rozdając bez umiaru gówniarzom w garniturkach od pierwszej komunii. Nie robicie fotografii. Pstrykacie fotki, nieskończone ilości fotek, fotkipeel, fotki-foczki, fotki-idiotki, zamazane, nieostre, krzywe, niedoświetlone lub przepalone, z przypadkowym fleszem, brudne, nieudolne, zdradzające całą brzydotę i prowizoryczność światła: [...] fotografia nie ma przedstawiać tego, co jest, ale to, co być winno. Nie las, z jego suchą ściółką, byle jak rozrzuconym igliwiem, białymi plamami ptasich kup na liściach klonu, butwiejącymi grzybami, niewidocznym horyzontem, ale obraz lasu: pięknie skomponowaną grupę drzew, dostojny prześwit, odległe łąki i pola. Dziuplę, z której za chwilę wyfrunie ptak, ślicznie ubarwiony i śpiewający.
Stamtąd, dokąd doszliście, gamonie, nie ma już powrotu do piękna.

To fragment książki Jacka Dehnela "Fotoplastikon". Książki, której fragmenty, czytane przez autora, mnie zafascynowały. Może to ten specyficzny sposób czytania autora...

Do rzeczy. Książki można słuchać w Trójce, od poniedziałku, do czwartku, do 20 grudnia, o godzinie 20:50. Jak by ktoś chciał poczytać fragmenty, to można na przykład pobrać stąd.

Ja osobiście na razie wolę słuchać autora nie widząc zdjęć, wolę je sobie wyobrażać. Potem, owszem, chętnie i zdjęcia obejrzę.

Serdecznie polecam

Recenzja DGT 2010 jako zegara do Go

W tym wpisie postaram się omówić, w jakim stopniu zegar szachowy (lub uniwersalny) DGT 2010 nadaje się do partii Go. Najpierw opiszę najważniejsze, czyli tryby do Go. Potem ogólnie zegar, łącznie z fotografiami z każdej strony i krótkim filmikiem pokazującym ustawianie zegara. Opisuję to ponieważ mi brakowało takich informacji gdy kupowałem zegar.

W opisie producent wymienia tryby, które są stworzone specjalnie do Go, mianowicie:

  • 26. GO ( BYO-YOMI) 1 h + 1 x 20 sec. byo-yomi
  • 27. GO ( BYO-YOMI) 2 h+ 1 x 30 sec. byo-yomi
  • 28. GO ( BYO-YOMI) ustawianie (samodzielne) ręczne
  • 29. GO kanadyjskie BYO-YOMI 1 h + 5 min. do końca
  • 30. GO kanadyjskie BYO-YOMI ustawianie (samodzielne) ręczne

Wygląda to bardzo zachęcająco, jednak dla goisty sensowny okazuje się tylko tryb z jednym japońskim byo-yomi. Mamy sygnał dźwiękowy przy kończącym się czasie podstawowym (raz przy 10sek., a co sekundę od 5 sek w dół). Potem pokazuje nam się czas byo-yomi.

Wielokrotne japońskie byo-yomi, jak i kanadyjskie byo-yomi, pozostawia wiele do życzenia i jest po prostu niewygodne do używania. Już wyjaśniam, dlaczego.

Wielokrotne byo-yomi

Wielokrotne byo-yomi jest źle wyświetlane, np dla 3x15sek po skończeniu czasu podstawowego zegar pokaże 45sek i napis byo-yomi. Czemu 45sek? He he, no bo 3x15=45 ;) Teraz, jeżeli będziemy wykonywać każdy ruch w czasie krótszym niż 15 sek, zegar będzie się cofał na 45 sek, a jeżeli zagramy po 20 sekundach, to zegar cofnie się już tylko na 30 sek. Analogicznie, jeżeli zejdziemy z czasem poniżej 15 sek, ale zdążymy jeszcze zagrać, to zegar cofnie się na 15 sekund. Nie byłoby to nawet takie złe, po jakimś czasie można się nauczyć, szybko w grze przeliczać pozostały czas w danym byo. Nie byłoby, gdyby był sygnał dźwiękowy sygnalizujący, że kolejne byo się kończy, ale go nie ma. Tzn. jest dopiero przy ostatnim byo. Tak jak we wszystkich (goistycznych przynajmniej) trybach, jeden dźwięk przy 10sek, i co sekundę od 5 w dół.

Kanadyjsie byo-yomi

Kanadyjsie byo-yomi jest równie niepraktyczne, instrukcja tłumaczy ten tryb następująco: "Chodzi tu [w tym trybie] o zarezerwowanie czasu dodatkowego dla wykonania większej ilości ruchów (5 do 25) zamiast dodatkowego czasu na posunięcie." W praktyce po wykonaniu umówionej (chyba z przeciwnikiem, bo zegar o to nie pyta) ilości ruchów, musimy samemu ręcznie uzupełnić czas za pomocą przytrzymania (1sek) przycisku minus. Czyli trzeba sobie liczyć ruchy... Na wyświetlaczu nie są wyświetlane.

Inne wady

Dodatkowymi wadami jest błędne wyświetlanie kolorów graczy, przed wystartowaniem ustawia się, z której strony siedzi, który gracz. OK, ale po wystartowaniu zegara, czas leci graczowi białemu tak jak w szachach. Można po prostu od razu naciskać przycisk białego, ale to już jest obchodzenie problemu bokiem.

W instrukcji czytamy, że przez przytrzymanie przycisku "#" w czasie gry możemy sprawdzić, ile ruchów zostało wykonanych do tej pory. Niestety liczone są ruchy tylko czarnego gracza. Nie są one resetowane przy wejściu w byo, czyli nie przydadzą się też do pomocy przy kanadyjskim byo-yomi.

Ogólnie o zegarze

Dźwięki:

Zegar umie prosto elektronicznie piszczeć przy kończącym się czasie. Nie można regulować głośności, ale można dźwięk wyłączyć. Jest dość cichy, to zaleta. Do przycisków nie ma dzięków elektronicznych, przyciski nastawiania po prostu klikają, a górne przyciski graczy stukają bardzo przyjemnie dla ucha, jak drewniany klocek o filc.

Wyświetlacz:

W czasie gry pokazuje czasy graczy, symbol Play (chyba, że Pauza), napis sound-on, gdy dźwięk jest włączony (domyślnie), po wejściu w byo u danego gracza pod czasem znajdziemy napis "byo-yomi". Po przekroczeniu czasu (byo) wyświetlona zostanie chorągiewka graczowi poległemu.

Ustawianie:

Wygodne. W trybach manualnych ustawiamy osobno każdą cyfrę czasu HH:MM:SS przyciskami '+' i '-', za pomocą "OK" przechodzimy do następnej cyfry. Czas podstawowy ustawiamy osobno dla każdego gracza. Byo-yomi jest takie samo dla obu graczy, i ustawiamy w nim minuty i sekundy – MM:SS. Po wyłączeniu zegar pamięta ostatni tryb i jego ustawienia, także powtórzenie tych samych ustawień po włączeniu, to tylko trzymanie przycisku "OK" aż przeleci wszystkie ustawienia.  Streszczenie wszystkich trybów nadrukowane na spodzie zegara.



W grze:

Sprawuje się bardzo dobrze. Porównanie mam tylko z "Ingiem" i zegar dostępny w e-go.pl za 120zł. Dzięki dużym szerokim przyciskom nie potrzeba spoglądać na zegar w trakcie gry, klepie się go odruchowo i zawsze celnie :)

Inne cechy:

  • Ustawianie kontrastu wyświetlacza w 16 stopniach
  • Tryb klepsydry - każdy gacz ma czas początkowy, w trakcie gry białego czas mu jest odejmowany, natomiast przeciwnikowi dodawany, przy zmianie gracza na odwrót. Koniec, gdy któremuś wyczerpie się czas.
  • Wygodne pudełko pokryte jest lekko laminowanym papierem. Zdaje się być wytrzymałe.

[chwalenie się] Uszyliśmy swój pierwszy Mei Tai (czyli nosidło miękkie)

Od początku naszego potwora nosimy w różnych chustach, tkanych długich, elastycznych, kółkowych i pouchach. Teraz, jako że dzieć już siedzieć umie przyszła kolej na Mei Tai'a.

Mama mojego syna od początku chciała mieć żabę na panelu, nie wiem czy od początku chciała mieć filodendrona, ale też chciała i znalazła nawet gotowego, co będzie widać poniżej. Ja od początku wiedziałem, że chcę mieć swoją stronę, ale nie wiedziałem, co na niej chcę mieć. Dopiero po kupieniu materiału wpadłem na pomysł, że jakiś motyw z gry GO. Jak Ani powiedziałem o tym, to stwierdziła, że tak myślała, jak by mi nie mogła powiedzieć, bym się tak nie męczył z tym wymyślaniem ;)

W użyciu wygląda tak:

W trakcie pracy, wyglądał tak:




Na koniec trochę danych technicznych ;) MT wykonany jest z płótna bawełnianego, dokładnie z gotowej zasłony z Leroy Merlin. Muszę tutaj dodać, że byłem załamany, jaki mały jest wybór ciekawych tkanin w sklepach z tkaninami, grubych bawełnianych praktycznie nie ma, a wybrać jeszcze kolor to sobie pomarzyć można, z pomocą jednak przychodzą sklepy z zasłonami i hipermarkety wystrojowo-wnętrzowe, gdzie wybór jest bardzo duży :) Wracając do naszego MT, Szyty nićmi "do jeansu" czyli takimi grubszymi po prostu. Wypełnienia z polaru, na ramiona trzy warstwy przez ok. 40cm, przez kolejny taki odcinek dwie. Na pasach biodrowych znowu 3 warstwy polaru. Kapturek zwijany i zapinany na napy. Panel z 3 warstw tkaniny - takiej samej. Polarowe wypełnienia wszyliśmy też przy nóżkach, co widać, i przy szyi, czego może nie być widać.

Miętek w większości uszyty został według instrukcji Oppamamy. Której serdecznie dziękuje za przygotowanie takowej, bardzo się przydała :) Dziękuję również Sylwiom za pomoc w wyszukaniu ładnego kanji 碁.

Firefox jak Chrome - upodabnianie

Google Chrome Beta nie nadaje się dla mnie do ciągłego codziennego korzystania. Przesądza o tym kolejno:

  • zła obsługa touchpada - poprawili
  • źle działające sprawdzanie pisowni polskiej - poprawili
  • brak Adblocka
  • problemy z flashem
  • inne drobne

Jednak kilka rzeczy w Chromie mi się bardzo spodobało, przede wszystkim:

  • Maksymalny obszar roboczy (strony) osiągnięty przez rezygnację z paska tytułu, paska stanu, paska menu
  • Wygląd - rzecz gustu. Mi się podoba bardzo, nie kuje, nie rozprasza, jest optymistyczny
  • Prędkość działania przy aplikacjach ajaksowych, w sumie ogólnie przy JS. Np. na moim laptopie (Celeron 1,5Ghz) najbardziej wkurza mnie, gdy na stronach są miniatury, które po kliknięciu otwierają na pierwszym planie strony powiększony obrazek, okropnie przycina mi to mojego Fx :( w Chrome działa to płynnie i nic się nie przycina...
  • Wiele bzdur, Np. kto z waz zauważył, że przy zamykaniu jakiejś karty rozmiar pozostałych nie jest aktualizowany, aż do usunięcia kursora z nad kart? Także można klikać w tym samym miejscu na kolejce nadjeżdżające z prawej strony karty i je szybko zamykać. W Fx od razu się rozszerzają i trzeba "gonić" je kursorem. Widać to, gdy jest dużo kart. (Tak wiem, że można zamykać ŚPM - ale patrz obsługa touchpada)

Firefox - mocny w dodatkach

Dzięki kilku prostym dodatkom udało mi się bardzo szybko przerobić Firefoksa, tak żeby miał wygląd podobny do Chrome. Na obrazie poniżej jest Firefox :D

Poniżej lista wykorzystanych dodatków:

  • Motyw Chromifox - czyli wygląd ;)
  • autoHideStatusbar - ukrywanie paska statusu, ma kilka trochę opcji onfiguracji (dzięki za polecenie Slimowi
  • Hide Chrome - Ukrywanie paska tytułu i dodawanie przycisków minimalizacji i zamknięcia do paska narzędzi. Działa (chyba) tylko przy zmaksymalizowanym oknie.
  • Hide Menubar - Ukrywanie paska menu. Klawisz Alt pokazuje pasek z powrotem.
  • Tabs Open Relative - Aby nowe zakładki otwierane były za aktualną
  • Open In Google Chrome - Dodaje przycisk otwierający daną stronę w Google Chrome, umożliwia ustawienie stron zawsze otwieranych w Chrome.
  • Resizeable Textarea - Umożliwia zmianę rozmiarów pól textarea (do wpisywania tekstu wielowierszowego). Nie wszędzie dobrze działa, ale często działa.

Nie jest to jedyna możliwa lista i kombinacja dodatków upodobniających Firefoksa do Chrome. Oczywiście oprócz tych dodatków mam kupę innych bez których mój Fx nie był by mój :)

Jeżeli coś pominąłem, lub wybrałem gorsze rozwiązanie to proszę o komentarze. Dodam, że jestem pewien, że dalej będą wychodzić kolejne dodatki przerabiające Fx na Chrome

Google Chrome - moje szybkie spostrzeżenia

Nie chcę powtarzać tego co napisał już KORraN.

  • + uruchomił się bardzo szybko (w porównaniu do wszystkiego innego co miałem)
  • + brak paska stanu, a i tak widać adresy po "najechaniu" na linki (moje marzenie to było, żadna znana mi przeglądarka tego nie ma jeszcze ponoć ma to Opera po wybraniu w opcjach...
  • + duży obszar roboczy: usunięcie paska tytułu i paska menu
  • -! środkowy klawisz myszy touchpada nie otwiera linków w nowej karcie (toż nawet IE7 to już ma!). Środkowy klawisz prawdziwej myszy działa OK - otwiera karty
  • + Ctrl+PgUp/PgDn przechodzi między kartami, jak w Fx, brak tego domyślnie w Operze :( ale ponoć można to ustawić w edycji skrótów klawiaturowych
  • - Ctrl+Tab zawsze przechodzi do następnej karty, a nie do ostatnio używanej tak jak bym chciał. Zresztą jest to zdublowanie skrótu Ctrl+PgUp
  • + płynne zmienianie rozmiaru wszystkich textarea (jak w Safari w końcu)
  • + wyróżnienie domeny strony (jak w IE7+)
  • + bezproblemowe wyciąganie kart z okna i ponowne dokowanie ich
  • - przewijanie strony kółkiem myszki touchpada (a dokładniej wirtualnym suwakiem na touchdadzie) przewija od razu o więcej niż stronę. Przewijanie prawdziwą myszą działa OK.
  • + kolorowany podgląd źródła stron
  • + przy 20 zakładkach dalej je wszystkie widać (tutaj Fx miał głupi zwyczaj minimalnej szerokości zakładki równej 100px i nudzi mi się zmienianie tego wszędzie ;)
  • - brak słów kluczowych słowa kluczowe są, ale trzeba ręcznie w opcjach ustawiać te wyszukiwarki i raczej działają tylko dla żądań GET., Prościej dla użytkownika mają to i Opera i Fx
  • - Powiększanie/zmniejszanie samego tekstu strony. Wszystkie elementu umieją już skalować Opera, IE7 i Fx3
  • -? na stronie zakładek jest link do pobierania rozszerzeń z bazy mozilli, nie wiem po co, zainstalować ich nie umiem :/ Może planują w przyszłości obsługę tych rozszerzeń?
  • - polskie (przynajmniej) sprawdzanie pisowni szwankuje. Miałem nie powtarzać, ale to jest najbardziej denerwujące :/

Podsumowanie: Wymaga dalszych testów. Jednak juz widać, że to bardzo dobra przeglądarka dla niewymagających licznych funkcji ludzi. Sądzę, że moi rodzice by się w niech po chwili łatwiej połapali niż w Fx (gdzie dwa paski (wyszukiwania i adresu) im się mylą ;).

Edit:Dziwne jest że touchpad nie obsługuje tej przeglądarki tak jak powinien, do tej pory nie spotkałem aplikacji które by rozróżniały ŚKM i rolkę w myszy i touchpadzie i inaczej je obsługiwały...

Koty w stajni

Wrzuciłem niby filmiki z kotami na video.google.com ale przeglądanie tam wybranych (moich) filmów jest IMO beznadziejne. YT ma co prawda swoje kanały, ale tam znowu nie działało dobrze wysyłanie, co mnie na tyle zdenerwowało że wybrałem GoogleVideo. Oba serwisy mnie wkurzyły, to po prostu filmiki wstawię sobie do bloga :) może się blog na coś przyda :D

Pierwszy post

W sumie to jestem zarejestrowany w celu łatwiejszego komentowania i powiadomień o odpowiedziach ;)